Remigiusz Mróz w nowej odsłonie!

25 stycznia 2019

Zapewne wielu wiernych czytelników Remigiusza Mroza będzie bardzo zaskoczonych faktem, że ten bezkonkurencyjny mistrz polskiego kryminału nigdy nie przeczytał całej serii powieści o Harrym Potterze! Możliwe, że wielu z tych czytelników podda pod wątpliwość ten fakt, pytając się skąd pochodzą takie informacje. A pochodzą one z najbardziej wiarygodnego źródła – mianowicie od samego Remigiusza Mroza! W swojej najnowszej książce – O pisaniu. Na chłodno (Remigiusz Mróz), pisarz ten dzieli się z nami wieloma ciekawostkami i nieznanymi wcześniej szerszej publiczności faktami ze swojego życia…

“O pisaniu. Na chłodno” składa się w zasadzie z kilku części. Pierwsza z nich to swoista “autobiografia” autora…

Mało kto lubi dzielić się z nieznanymi sobie ludźmi bardzo intymnymi kwestiami dotyczącymi własnego życia. Remigiusz Mróz zebrał się jednak na odwagę i postanowił podzielić się ze swoimi czytelnikami swoimi wspomnieniami i przeżyciami z dzieciństwa i młodości, które sprawiły, że dziś jest, kim jest. Trzymając się z dala od granicy tak zwanego psychicznego ekshibicjonizmu, Mróz snuje opowieść o swoim dotychczasowym życiu i wydarzeniach, które go ukształtowały. Dowiadujemy się gdzie i w jakich warunkach wychowywał się ten obecnie najpopularniejszy polski pisarz. Odkrywamy po jakie lektury sięgał jako dziecko i nastolatek. Mróz zwierza nam się również ze swoich pierwszych prób literackich podejmowanych już w szkole podstawowej! Po odmalowaniu nam obrazu swojego dzieciństwa, Mróz zaczyna snuć opowieść o swoich studiach i szansach na uniwersytecką karierę, którą jednak odrzucił, aby poświęcić się całkowicie swojej największej pasji – pisaniu…

Po autobiografii przychodzi czas na garść wskazówek dla czytelnika…

A zwłaszcza czytelnika, który sam jest zainteresowany zrobieniem kariery na polskim rynku wydawniczym. Mróz od początku jest boleśnie szczery: wydanie książki w naszym kraju to sztuka, który udaje się tylko nielicznym jednostkom. I wcale nie muszą to być jednostki najbardziej utalentowane! Realia rynku wydawniczego są bardzo okrutne i tylko ludzie najbardziej zdeterminowani i odporni na niepowodzenia zdołają ocalić swoje marzenia o ujrzeniu swojej powieści na półkach polskich księgarni. Mróz opisuje nam własną, długą drogę do wydania swojej pierwszej książki. Przy okazji zdradza nam również, jak udaje mu się pisać kolejne bestsellerowe książki w tak szybkim tempie. Jak również skąd czerpie on na nie pomysły!

“O pisaniu. Na chłodno” nie jest mrożącym krew w żyłach thrillerem, nie jest to kolejny zaskakujący kryminał czy powieść historyczna. To raczej zbiór refleksji autora na temat rzemiosła, jakim jest pisanie. To opowieść o człowieku, który zaryzykował naprawdę wiele, aby osiągnąć niebotyczny sukces. To w końcu niezbędnik każdego, kto również – tak jak Remigiusz Mróz – chciałby poświęcić swoje życie pisaniu…

Dokąd zmierza rozwój technologii…? Grzegorz Lindenberg zna odpowiedź

15 stycznia 2019

Nie da się ukryć, że żyjemy w czasach rewolucji, postępującej w błyskawicznym tempie. Obejmuje ona zarówno rozwój technologiczny, jak i cywilizacyjny. I choć o tym drugim czynniku słyszymy na każdym kroku, to z większości osiągnięć techniki jednak niekoniecznie zdajemy sobie sprawę. Media niechętnie nas o tym informują – zdecydowanie większy popyt ma miejsce w przypadku taniej sensacji. A szkoda, bo być może wkrótce będziemy świadkami przełomu, a może nawet początku nowej epoki. Czas najwyższy, żebyśmy zaczęli zdawać sobie z tego sprawę.

Co czeka na nas ,,tuż za rogiem”?

Proces uświadamiania społeczeństwa postanowił usprawnić Grzegorz Lindenberg, pisząc książkę pt. Ludzkość poprawiona. Jak najbliższe lata zmienią świat, w którym żyjemy, która swoją premierę miała 17 października bieżącego roku. Sam tytuł, oznajmiający wprost, czego możemy się z niej dowiedzieć, zwiastuje, że styl, jaki obrał autor jest prosty i przystępny dla laika, bez zbędnych zawiłości i niedopowiedzeń. W dużym stopniu przypomina ona gatunek popularnonaukowy, niemniej jednak zręcznie łączy się z reportażem, dzięki zamieszczonym w niej cytatom i faktom naukowym. Autor opisuje najbardziej prawdopodobne, w jego mniemaniu, wizje przyszłości, ze szczególnym uwzględnieniem badań nad sztuczną inteligencją i modyfikacjami genetycznymi. Dzięki oddzielnemu usytuowaniu tych zagadnień w tekście, czytelnik nie musi obawiać się, że nie nadąży przyswoić ogromu, wcale nie łatwej, wiedzy.

Jak głęboko wolno nam ingerować w ludzki organizm?

Pierwsza część, trafnie tytułowana jest ,,w roli półbogów” i porusza temat ingerencji naukowców w ludzkie DNA. Okazuje się, że rozwój w tej dziedzinie jest nadzieją na znaczne zmniejszenie puli chorób, spośród których znaczna część uznawana jest, póki co, za nieuleczalne. Jednym ze sposobów na osiągnięcie tego celu, jest metoda CRISPR, która umożliwia modyfikację genów, odpowiedzialnych za blisko 7 tysięcy schorzeń.

Natomiast druga część omawia działania ludzkości, zmierzające do skonstruowania sztucznej inteligencji. Jak wiadomo, obecnie jest ona uznawana za jedną z najbardziej obszernych i wymagających dziedzin nauki. Według definicji encyklopedycznej, obejmuje m.in. ,,logikę rozmytą, obliczenia ewolucyjne, sieci neuronowe, sztuczne życie i robotykę”, a także – oczywiście – tworzenie wzorów zachowań inteligentnych jednostek. W 1996 roku przekonaliśmy się, że procesor jest w stanie wygrać z mózgiem człowieka w – wymagającej racjonalnego myślenia – rywalizacji. Wykorzystano w tym celu popularną grę w szachy. Kto wie, na co jeszcze będzie stać ulepszoną formę superinteligencji, nad którą właśnie trwają prace?

Książka ,,Ludzkość poprawiona. Jak najbliższe lata zmienią świat, w którym żyjemy” jest na tyle wartościową pozycją, że aż żal byłoby pozbawić się możliwości zaznajomienia z mądrością, jaka z niej płynie.

“Zabójcze maszyny” – wyjątkowo dobra fantastyka

5 stycznia 2019

Miasta podróżujące na wielkich gąsienicach po wyjałowionej Ziemi oraz pożerające siebie nawzajem. Jesteś w stanie wyobrazić sobie taką przyszłość? Nie musisz, bowiem Philip Reeve, autor książki “Zabójcze maszyny” zrobił to za ciebie. Co więcej, styl, w jakim napisał on swoją książkę, jest bardzo przyjemny, dzięki czemu jest to idealna książka na wieczór.

“Zabójcze maszyny” – powiew świeżości w fantastyce

W książce poznajemy całkowicie odmienny świat od tego, który znamy. Tysiące lat po tym jak cywilizacja ludzka została zniszczona, Ziemię przemierzają miasta, które poruszają się za pomocą olbrzymich gąsienic. Miasta te atakują się wzajemnie, walczą oraz pożerają się.

Philip Reeve – autor książki – wspina się na wyżyny wyobraźni, aby zaserwować nam pełną akcji przygodę, podczas której śledzić będziemy losy dwójki głównych bohaterów – Toma i Hester.

Poznajemy ich w momencie, kiedy Londyn atakuje małe miasteczko, które to starcie przypomina walkę Dawida z Goliatem. Podczas walki dochodzi do ataku na Wielkiego Mistrza Cechu Historyków Londynu. Za atakiem stoi tajemnicza dziewczyna, która zostaje powstrzymana przez młodego czeladnika. Ten z kolei udaje się w pogoń za dziewczyną, co skutkuje tym, że obydwoje lądują poza miastem.

Na jałowych pustkowiach wyniszczonej Ziemi dwójka bohaterów jest zdana tylko na siebie. Konsekwencją tego wszystkiego są pełne zagrożeń i czyhającego zewsząd niebezpieczeństwa przygody.

Wartka akcja i pełne niebezpieczeństw przygody.

Wykreowany przez Philipa Reeve świat cechuje się brutalnością, co przywodzi porównania z filmem Mad Max. W ten sposób bohaterowie, którzy wcześniej nie byli do siebie przyjaźnie nastawieni, teraz muszą pomagać sobie nawzajem, żeby przetrwać.

Książka naszpikowana jest niesamowitymi pomysłami, przez co niekiedy ciężko uwierzyć w pomysłowość autora. Należy również zauważyć, że nie jest to kolejna książka fantasy, która powiela oklepany schemat. W przypadku książki “Zabójcze maszyny” przez cały czas obcowania z nią towarzyszy nam uczucie jej wyjątkowości.

Dodatkowo – jak wcześniej wspominaliśmy – jest to książka wręcz idealna na wieczorny relaks z książką. Jest to lektura lekka i przyejmna w czytaniu, a jednocześnie zapełniona od początku do końca akcją i przygodami. Wszystko to zawarte w nieco ponad 350 stronach, można więc pokusić się o stwierdzenie, że jest to książka napisana niemalże lapidarnie. W pewnym sensie można zaliczyć to na minus, gdyż chciałoby się, aby książka była dłuższa.

Z książką warto również zapoznać się przed obejrzeniem filmu Petera Jacksona (twórcy filmów takich jak Hobbit oraz Władcy Pierścieni).

W pędzącej akcji, której sprzyja forma krótkich rozdziałów, co sprawia, że książkę pochłaniamy w jeszcze szybszym tempie, dowiemy się również, dokąd zmierza Londyn na wielkich gąsienicach. Dodatkowo decyzje autora odnośnie swoich bohaterów… mogą być odbierane nieco ambiwalentnie przez niektóre osoby.

Zabójcze maszyny (Philip Reeve) to książka jak najbardziej godna polecenia, chociażby na wspomnianą już wcześniej pomysłowość i unikatowy charakter.