“Zabójcze maszyny” – wyjątkowo dobra fantastyka

5 stycznia 2019

Miasta podróżujące na wielkich gąsienicach po wyjałowionej Ziemi oraz pożerające siebie nawzajem. Jesteś w stanie wyobrazić sobie taką przyszłość? Nie musisz, bowiem Philip Reeve, autor książki “Zabójcze maszyny” zrobił to za ciebie. Co więcej, styl, w jakim napisał on swoją książkę, jest bardzo przyjemny, dzięki czemu jest to idealna książka na wieczór.

“Zabójcze maszyny” – powiew świeżości w fantastyce

W książce poznajemy całkowicie odmienny świat od tego, który znamy. Tysiące lat po tym jak cywilizacja ludzka została zniszczona, Ziemię przemierzają miasta, które poruszają się za pomocą olbrzymich gąsienic. Miasta te atakują się wzajemnie, walczą oraz pożerają się.

Philip Reeve – autor książki – wspina się na wyżyny wyobraźni, aby zaserwować nam pełną akcji przygodę, podczas której śledzić będziemy losy dwójki głównych bohaterów – Toma i Hester.

Poznajemy ich w momencie, kiedy Londyn atakuje małe miasteczko, które to starcie przypomina walkę Dawida z Goliatem. Podczas walki dochodzi do ataku na Wielkiego Mistrza Cechu Historyków Londynu. Za atakiem stoi tajemnicza dziewczyna, która zostaje powstrzymana przez młodego czeladnika. Ten z kolei udaje się w pogoń za dziewczyną, co skutkuje tym, że obydwoje lądują poza miastem.

Na jałowych pustkowiach wyniszczonej Ziemi dwójka bohaterów jest zdana tylko na siebie. Konsekwencją tego wszystkiego są pełne zagrożeń i czyhającego zewsząd niebezpieczeństwa przygody.

Wartka akcja i pełne niebezpieczeństw przygody.

Wykreowany przez Philipa Reeve świat cechuje się brutalnością, co przywodzi porównania z filmem Mad Max. W ten sposób bohaterowie, którzy wcześniej nie byli do siebie przyjaźnie nastawieni, teraz muszą pomagać sobie nawzajem, żeby przetrwać.

Książka naszpikowana jest niesamowitymi pomysłami, przez co niekiedy ciężko uwierzyć w pomysłowość autora. Należy również zauważyć, że nie jest to kolejna książka fantasy, która powiela oklepany schemat. W przypadku książki “Zabójcze maszyny” przez cały czas obcowania z nią towarzyszy nam uczucie jej wyjątkowości.

Dodatkowo – jak wcześniej wspominaliśmy – jest to książka wręcz idealna na wieczorny relaks z książką. Jest to lektura lekka i przyejmna w czytaniu, a jednocześnie zapełniona od początku do końca akcją i przygodami. Wszystko to zawarte w nieco ponad 350 stronach, można więc pokusić się o stwierdzenie, że jest to książka napisana niemalże lapidarnie. W pewnym sensie można zaliczyć to na minus, gdyż chciałoby się, aby książka była dłuższa.

Z książką warto również zapoznać się przed obejrzeniem filmu Petera Jacksona (twórcy filmów takich jak Hobbit oraz Władcy Pierścieni).

W pędzącej akcji, której sprzyja forma krótkich rozdziałów, co sprawia, że książkę pochłaniamy w jeszcze szybszym tempie, dowiemy się również, dokąd zmierza Londyn na wielkich gąsienicach. Dodatkowo decyzje autora odnośnie swoich bohaterów… mogą być odbierane nieco ambiwalentnie przez niektóre osoby.

Zabójcze maszyny (Philip Reeve) to książka jak najbardziej godna polecenia, chociażby na wspomnianą już wcześniej pomysłowość i unikatowy charakter.